|
wtorek, 18 marca 2008
R E M O N T
z powodu remontu blog nieczynny do odwolania. czasu brak, sil brak. nie ma jak pisac. muzycznie na otarcie lez ;)
piątek, 07 marca 2008
PL any
spokojnie, powoli odliczam do wyjazdu... coraz blizej :) a w pracy luzik. czysta przyjemnosc. rozmowy o sprzecie, bezkarne macanie najnowszych maszyn. codzienne obcowanie z najnowszym sprzetem powoduje, ze cos z nizszej polki wydaje sie totalnym szrotem, niewartym uwagi zlomem ;) moj rower jest zlomem, nie oszukujmy sie ;) trzeba kupic, zlozyc cos nowego, lekkiego co sprawi, ze kumple zzielenieja z zazdrosci, rywale zostana zniszczeni psychicznie juz przed startem, a tempo mojej jazdy wzrosnie o jakies 5%-10% :) ale spokojnie, spokojnie. zeby wydac najpierw trzeba zarobic. wiec takie skladanie rowerka zostawiam sobie do wakacji... akurat na najwazniejszy start planuje miec nowy sprzet i siegnac tam po laury na swojej nowej wycieniowanej maszynie :D i zeby nie bylo! sam tez jestem wycieniowany, a do tego startu zrzuce jeszcze ze 4 kg i bedzie Forma jak ta lala :) ole! muzycznie -> remix dzieci 2008 ;) http://www.youtube.com/watch?v=ZQo_1rEVyRQ&feature=related
środa, 05 marca 2008
z'ala tany
nie mam teraz czasu na nic, kazda minuta jest na wage zlota. nie ma kiedy pisac na blogu. nie ma kiedy bezczynnie marnowac czasu przy komputerze. to tu, to tam, wszedzie na juz. cos sie dzieje, nie jest zle. czas szybciej leci, nie dluzy sie. ja tylko mysle juz o jednym o wyjezdzie w gory z >K< :D bedziemy tylko MY i nic nie bedzie nas obchodzilo. tylko ja i >K<. piekna perspektywa. jeszcze tylko kilka dni :) tymczasem muzyczka jakas: machamy porem ;) hihihi http://www.youtube.com/watch?v=WNDh_tFIHn4
niedziela, 02 marca 2008
this is sparta
lekko nie bedzie. teraz zaczyna sie ciezki okres. uczelnia, praca, treningi, zawody, magisterka i >K<. teraz tylko wokol tych spraw bedzie sie krecilo moje zycie. i wcale nie narzekam, dosyc juz tego lenistwa :) trzeba cos robic zeby nie zglupiec... trudno bedzie to wszystko jakos upchnac ale dam jakos rade. chociaz sa juz tacy, ktorzy zaczynaja mi wspolczuc ;)
jesli nie ogladaliscie filmu "300" to pewnie nie wiecie o co chodzi tu linki do fragmentu, ktory wyjasni co i jak (od 1:55 uwazniej ogladac!) http://www.youtube.com/watch?v=EmOH5f1J1Uc&feature=related muzycznie: this is sparta remix ^^ http://www.youtube.com/watch?v=rZBA0SKmQy8&feature=related
sobota, 01 marca 2008
krol swiata i okolic
jak to jest, ze jednego dnia zastanawiasz sie, pelen niepewnosci co robic, jak sie zachowac, jaka podjac decyzje. a potem podejmujesz decyzje, masz troche szczescia, troche rozumu i nagle wszystko staje sie jasne. i marzenia nabieraja realnych barw i zaczynaja stawac sie planami. to jest cos wspanialego. niezwykle uczucie upajania sie czyms co sie w zyciu ma, co sie osiagnelo. i snucie planow. z tym snuciem planow trzeba ostroznie, hamowac troche rozgrzana glowe zeby nie isc w sfere nierealnych pragnien. marzyc racjonalnie, o rzeczach, ktore moga miec miejsce, ktore moga sie wydarzyc jezeli bedziemy tego mocno chciec, pracowac nad tym i miec szczescie. wtedy marzenia stana sie rzeczywistoscia. i to jest moim zdaniem najwazniejsze w zyciu. miec marzenia i je realizowac. wtedy mozna poczuc sie szczesliwym.poczuc sie krolem swiata i okolic ;) i tak czuje sie dzis ja :D ole! muzyka: wspaniale :) http://www.youtube.com/watch?v=5rKo7Tf5YBQ
piątek, 29 lutego 2008
bezrobociu mowimy nie!
nie jestem juz bezrobotny :) mam prace :) i to jaka fajna :) normalnie czad. na tyle dzis ;) muzycznie na dzis: super! :D http://www.youtube.com/watch?v=8I6mE6SbhtM&feature=related
czwartek, 28 lutego 2008
watpliwosci
jaka obrac droge. w ktorym kierunku isc. w lewo, w prawo, a moze prosto? szybciej, wolniej, a moze zawrocic? robic tak czy inaczej? stac w miejscu czy wziac gleboki oddech i przec na przod. chcialbym zeby moje decyzje jakie podejmuje, wybory jakich dokonuje byly najlepsze z mozliwych. zeby w przyszlosci okazalo sie, ze lepiej wybrac nie mozna bylo. marzyc czy moze nie zapeszac. nie wiem. im wiecej o tym wszystkim mysle tym wiecej mam watpliwosci. puscic wszystko na zywiol, co ma byc to bedzie? zyc bez kontroli nad wlasnym zyciem, bez snucia planow, posiadania marzen i ich realizowania... nie wiem, nic nie wiem... muzycznie na dzis: klasycznie dla >K< zatanczymy Ukochana? :D http://www.youtube.com/watch?v=PY45DkaP9Ls&feature=related
środa, 27 lutego 2008
zatopiony w marzeniach
slonce, plaza, obok bungalow. bezposrednio z tarasu zejscie na plaze. na plazy moja >K< lezy i wystawia swoje wspaniale cialo ku promieniom slonecznym. ja wychodze spod prysznica. przed chwila wrocilem z treningu. rano po sniadaniu wsiadlem na siodelko i w rownym tempie przejechalem kilkadziesiat kilometrow pokonujac jedna wieksza przelecz. warunki w oddalonych o kilkanascie kilometrow gorach idealne. wyjechalem wczesniej wiec bylo chlodniej. po drodze spotkalem kilku znajomych kolazy i jechalismy wspolnie az do linii oznaczajacej 5 km do szczytu. od tego momentu zaczal sie wyscig. poczatek bez szalenstw, staralem sie utrzymac zwiekszajace sie tempo. na poczatku troche mnie przytkalo, staralem utrzymac sie na kole i jednoczesnie uspokoic tetno. im blizej szczytu tym bol w udach coraz wiekszy. z calej grupki zostalo nas tylko czterech. ja, hiszpan i dwoch wlochow. przez ostatnie dni oni byli gora ale czulem, ze dzis przyszla pora na mnie. wyszedlem na prowadzenie, odwrocilem sie, spojrzalem na nich, stanalem na pedaly i z gracja odjechalem. starali sie mnie dogonic ale nie mieli sil. wyczerpany ale szczesliwy dotarlem jako pierwszy na szczyt. po chwili nadjechali wlosi, potem hiszpan. zaczekalismy na gorze na reszte ekipy. czesc pojechala dalej, ja zjechalem w dol mknac z szybkoscia 80 km/h. jak wrocilem z treningu >K< wlasnie konczyla szykowac sniadanie. zjedlismy je razem. potem wskoczylem pod prysznic, a Ona poszla na plaze. teraz stoje na tarasie, patrze na Nia i jest dobrze. bardzo dobrze :D ale pora sie obudzic. wita nas szara polska rzeczywistosc. trzeba sie szykowac bo zaraz spotkanie z Nia. nie mozna sie spoznic, a niekoniecznie chce testowac swoja forme tak jak ostatnio ;) muza na dzis - sisi zarzadzila http://www.youtube.com/watch?v=YqJbIqkk-90&feature=related
poniedziałek, 25 lutego 2008
run tio run
wybiegl zza winkla i zobaczyl jadacy autobus. wiedzial, ze nie zadazy ale wsiadl do srodka i wlasnie mu sie przypomnialo "szlag niech to trafi, zapomnialem ksiazki". ale nie moglo byc inaczej bo zauwazyl, ze trzeba ruszyc tylek na 8 minut przed planowanym odjazdem autobusu. w tym czasie zdazyl sie przebrac, ogolic (Ona nie lubi jak nieogolony), zabraklo 30 s zeby zdazyc. nie bylo wyjscia musial sprawdzic swoja forme. i forma jest! 1,2 km w 3 minuty. jak wybiegal na treningi to zawsze pokonywal ta trase ale nigdy w takim tempie (i ogolnie zatrzymuje sie na czerwonym, no chyba, ze nic nie jedzie. marnowanie czasu na tak bezsensownej czynnosci jak czekanie na zielone nie lezalo w jego naturze). muza na dzis, klimatycznie, stosownie do (juz) wczorajszego biegu http://www.youtube.com/watch?v=BSkDQYe2FYw&feature=related
sobota, 23 lutego 2008
wmordewind
uch dzisiaj to wialo. wialo porzadnie. i tak w jedna strone mialem wiatr dzis: dst70,00 km tm 3:25:50 avs 20,40 km/h sezon 2008 dst 926,71 km tm 44:55:08 avs 20,65 km/h muzycznie na dzis: o >K< I've never met a girl like You before http://www.youtube.com/watch?v=nkKxGzm98AU
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Warto zajrzec
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||